Fotki Biedronki :)



Contact with Ladybird

gg: 2368247
mail: dziecko_ognia@o2.pl




RSS
wtorek, 04 listopada 2008
ot co!
"powinniśmy przekraczać ograniczoność
tradycyjnych monokulturowych idei i przymusów;
i rozwinąć transkulturowe pojmowanie samych siebie"

- Wolfgang Welsch "Transkulturowość. Nowe koncepcje kultury"


17:46, little-ladybird
Link Komentarze (3) »
wtorek, 27 maja 2008
spring
"Wszelki ruch,
w tym także niepojęty i szalony,
jest wpisany w istnienie"
- Schmitt, "Gest w średniowiecznej Europie"

14:43, little-ladybird
Link Komentarze (1) »
czwartek, 24 kwietnia 2008
na razie prawka jak nie było tak nie mam, ale przecież...
nie dał nam Bóg duch bojaźni,
nie dał nam Bóg ducha lęku i drżenia,
nie dał nam Bóg ducha niepewności
lecz mocy, miłości, trzeźwego myślenia

16:54, little-ladybird
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 07 kwietnia 2008
pray
"daj nam ujrzeć świat taki jakim jest
daj nam łaskę widzenia w prawdzie siebie samych
daj nam poznać jak bardzo zostaliśmy obdarowani"

22:14, little-ladybird
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 lutego 2008
w pełni spełniona :)
dziś czuję się wyjątkowo, magicznie...
to brzmi niesamowicie banalnie, ale czuję się szczęśliwa, po prostu szczęśliwa. Takim szczerym, wręcz niewinnym prawie dziecięcym szczęściem.
zrozumiałam, poczułam, doświadczyłam obecność genialnych osób w moim życiu. Niekiedy mówi się o "prawdziwych przyjaciołach" i ja już wiem, już czuję, że takich mam, naprawdę realnie istnieją, są tuż obok mnie i nie odejdą. Nie odejdą :)
super, że Pan nie zostawił mnie samej, że czuwa, mówi do mnie, ale zostawia też aniołów w ludzkiej skórze, którzy jak potrzeba to przytulą, a i kopa dadzą, gdy to niezbędne.
uśmiecham się do nich w myślach i mam nadzieje, że to odczują, chociażby przez sen :)
dziękuję Ci, Panie, za tych nietypowych ludzi w moim życiu

spełniona. Interes z kolczykami świetnie się kręci, rozwijam swe umiejętności, jestem z siebie zadowolona. Czuję, że obrałam najlepszą drogę edukacyjną jaką mogłam - kierunek mi odpowiada, a i forma studiów naprawdę zadowala.
i tylko trudno mi uwierzyć, że kiedyś gdzieś tam obmyśliłam sobie inny plan życia, chciałam sama swą marną ludzkością ustalić schemat i wypełniać poszczególne punkty.
o ja głupia!
dopiero teraz, gdy dałam się porwać Temu Niepojętemu, dopiero teraz jestem realnie namacalnie szczęśliwa.

dzięki Ci, Ojcze, że nie wysłuchujesz wszystkich mych modlitw. One by mnie zgubiły :)
01:13, little-ladybird
Link Komentarze (1) »
środa, 28 listopada 2007
tylko my się tak rozumiemy... :D
prowadzę z Marczysławem kulturalną konwersację o moim kursie na prawko.
On oczywiście - jak każdy inny - już zakłada, że będę go pijanego z imprez odwozić do domu. Nie widzę w tym logiki, bo przecież ja robiąc prawko nie podpisuję cyrografu na życie bez alkoholu, ale co tam.

Mareczek jednak kusi:
- a jak mnie będziesz odwozić to przestanę na Ciebie pluć! - obiecuje.
- to Ty myślisz, że jak przestaniesz na mnie pluć, to będę Cię odwozić do domu?! - odrzekłam z absolutnie naturalnym bulwersem.
koło nas przechodziła para zakochanych i niesamowicie ich wryło :D
przeszli szybko omijając nas dużym łukiem i jeszcze się dwa razy obrócili :P
a my z Marosławem ciągniemy teatrzyk dalej i wzruszeni zaczęliśmy się przytulać :D :D :D

uwielbiam te zagrania z tym wariatem! :*
13:20, little-ladybird
Link Komentarze (2) »
czwartek, 22 listopada 2007
Mareczek mnie inspiruje...
chwalę się Marosławowi, że zdałam na prawku exam wewnętrzny z teorii i teraz czas na jazdy.
a On na to:
- zrób coś złego... rozjedź psa! - powiedział.
- albo staruszke - zaproponowałam.
- albo starego psa - odparł.

no i teraz nie będę się mogła zdecydować...
22:13, little-ladybird
Link Komentarze (2) »
środa, 07 listopada 2007
"warstwica znaczeń" (Bednarek - oczywiście :P)
ku chwale i czci wroclaw's university oraz na wieczną pamiątkę pozostawiam tu teksty, które namiętnie wypisuję na wszelkich możliwych wykładach z postrzelonymi profesorkami :)

"...i oto właśnie
w szalonym obłędnym tłumie..."
prof. Pietraszko mówiąc o studentach czekających w kolejce po wpisy do indexu, 13.10.07 Teoria Kultury

"czy torturowanie studentów jest sprzeczne z konwencjami genewskimi...?"
Marosław na wykładach Pietraszki, 13.10.07
(na tych samych wykładach zrodziła się w jego głowie koncepcja wielbłąda znoszącego pisanki)

"Cyceron był... można by tak powiedzieć...
był super ojcem chrzestnym!"
prof. Pietraszko mówiąc o koncepcji kultury wg Cycerona, 13.10.07 teoria Kultury

"narysuję wam swojego bizona!"
dr hab. Kocur na zajęciach o cywilizacji w prehistorii, 13.10.07 Historia Kultury i Cywilizacji

"...a potem rubaszna farsa..."
mgr Dębski, 27.10.07 Wiedza o Filmie

"kondom nadgryziony przez czas"
Marosław na wykładach u Pietraszki, 03.11.07

"jestem wolny od mojej molestowanej przeszłości!"
dr hab. Kocur tłumacząc nam podejście Amerykanów mających fioła na punkcie molestowania, rozmawiania o tym oraz odkrywania, iż byli molestowani w przeszłości, 03.11.07 Historia Kultury i Cywilizacji

"...no i stały im penisy, bolało,
nie chciało się żyć...
taki prozak forever!"
dr hab. Kocur opowiadając o klątwie Dionizosa, który na kilka (bodajże 3) dni postawił wszystkim Grekom penisy na sztorc, 03.11.07 Historia Kultury i Cywilizacji

"...im więcej wina jest w nas,
tym mniej nas jest w nas..."
dr hab. Kocur wyjaśniając dlaczego kultu Dionizosa - Boga Wina - był tak popularny w Grecji, 03.11.07 Historia Kultury i Cywilizacji

"z gejami to tak było:
jeden musiał być nadziewany,
drugi nadziewał
i tak zdobywali wiedzę"
dr hab. Kocur namiętnie tłumacząc jak to sie stało, iż w Grecji ludzie kształcili się na tak wysokim poziomie oraz - przede wszystkim - jakimi metodami się kształcili, 03.11.07 Historia Kultury i Cywilizacji

"i nagle budzą się Grecy
i nie ma kutasów, wszystko leży!
i to skończyło się śmiercią"
dr hab. Kocur opowiadając o największym skandalu politycznym V wieku p.n.e. gdy pewnej nocy grupka ludzi odrąbała wszystkim pomnikom w mieście penisy, które ów pomniki miały postawione na sztorc na cześć Dionizosa, 03.11.07 Historia Kultury i Cywilizacji

"dupa, która jest zaorana wielkim członkiem
to jest inna dupa, niż ta nigdy nietknięta członkiem"
dr hab. Kocur tłumacząc, iż w Grecji (co pozostało we wszelkiej starożytnej literaturze, nawet w Homerze) ludzie mieli parędziesiąt określeń na nasze pospolite słowo "dupa" oraz tłumacząc różnicę między tymi określeniami, 03.11.07 Historia Kultury i Cywilizacji

"...i oto idą jacyś śmierdzący obszarpańcy przez pustynię..."
dr Stabrowski o wyprawach krzyżowych, 04.11.07 Historia Kultury i Cywilizacji


jak widzicie - na uniwerku nie zawsze jest aż tak nudno, jakby się mogło wydawać :)
13:36, little-ladybird
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 22 października 2007
emigracja ekonomiczna :P
z powodu imienin mojej Szanownej Mamuńki postanowiłam zrobić z mym Lubym mały alkoholowy deser z założenia wpływający pozytywnie na humor poprzez połechtanie zmysłu smaku.
z powodu mojego roztrzepania jednak produktó nie kupiliśmy wcześniej, a zabraliśmy sie do tego dopiero w dzień imienin. mieliśmy półtorej godziny na pichcenie, co starczyłoby bez problemu, gdyby nie nieosiągalne na mojej zurbanizowanej wiosce produkty...
pomijam minę pani w sklepie, która na mą prośbę o wino musujące spojrzała na mnie z litością i zapytała z pogardą:
- Musujące...?
- Tak, potocznie zwane szampanem, proszę pani.
no cóż, nie każdy musi wiedzieć, iż prawdziwy szampan pochodzi z Szampanii (północno-wschodnia Francja) i kosztuje od mniej więcej 400 zł wzwyż. a już z pewnością nie musi tego wiedzieć pani w ekskluzywnym wiejskim monopolowym oferującym głównie siarkofruty za 3,50zł :)
w każdym razie w poszukiwaniu śmietany kremówki wybraliśmy się do największego sklepu na wsi. niestety poszukiwania w tamtym sklepie zakończyły się klęską. pojechaliśmy więc do malutkiego sklepu Pana Jarka, który znany jest z tego, iż posiada wszystko - aczkolwiek śmietany kremówki nie było nam dane znaleźć również tam. kolejny sklep w gniechach był zamknięty. nie pozostało nam nic innego, jak odwiedzić stację Orlen, zatankować i ruszyć w świat! gdzieś w końcu muszę znaleźć ów śmietankę, a czas naglił...
kierunek: Kąty Wrocławskie! po drodze jednak przejeżdżając przez Krobielowice zaśmialiśmy się, że może tu - w jedynym sklepie na wsi (który akurat jakimś cudem był otwarty! w niedzielę! na wsi!) - znajdziemy mnogą paletę różnego rodzaju śmietan, w tym także i 36% kremówkę... i co? udało się! pani ekspedientka z dumą podała mi kartonik śmietanki i choć zażyczyła sobie za nią 5,09 zł to i tak mej radości nie było końca! :D
tak oto skończyła się nasza emigracja ekonomiczna w poszukiwaniu lepszego życia i lepszego miejsca do życia, w którym to bez problemu można by dostać śmietanę kremówkę w sklepie. wróciliśmy jednak do ojczyzny, gniechy wzywały, deser dopiero trzeba było zrobić.
nie wyszedł nam, niestety, ponieważ ów śmietana zważyła się nam prawie od razu i cały lubieżny deser poszedł się rypać. ale cóż, liczą się starania! :)
09:28, little-ladybird
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 15 października 2007
let's dance... :*
"... chcę do jednego miejsca na ziemi
gdzie problemy przestają mieć znaczenie
do objęć, które akceptują me słabości
do nich pragnę, tylko do mej miłości
jest na ziemi jedno moje małe miejsce
gdzie poza biciem serca nie liczy się nic więcej
uciekam tam z moją całą miłością..."

23:10, little-ladybird
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10